Recenzja płyty: Elvis Perkins, "Elvis Perkins in Dearland"

Nie Elvis, nie Perkins, a jednak Elvis Perkins
Syn znakomitego aktora Anthony'ego Perkinsa ('Psychoza') śpiewa

Gdy po raz pierwszy zetknąłem się z nazwiskiem Elvisa Perkinsa, pomyślałem, że mam do czynienia z żyjącym wspomnieniami rocka-billy czy wczesnego rock and rolla przebierańcem. Cóż za banalny pomysł – połączyć imię króla rock and rolla z nazwiskiem autora „Blue Suede Shoes” i epatować tym miłośników staroci. Moje niechętne nastawienie do EP nieznacznie zmieniło się, gdy poznałem prawdę.

Otóż EP naprawdę nazywa się Perkins, gdyż jest synem znakomitego, nieżyjącego już, amerykańskiego aktora Anthony’ego Perkinsa („Psychoza”!

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną