Recenzja płyty: Yeah Yeah Yeahs, "It's Blitz!"

Miękki szok
Synthpop i disco rodem z lat 80.

Trzecia w dorobku płyta grupy Yeah Yeah Yeahs to rzeczywiście tytułowe bombardowanie. Co prawda, w porównaniu do poprzednich albumów jest znacznie mniej drapieżnie i chropowato, ale wciąż bardzo energetycznie.

Zespół przeszedł metamorfozę od garażu w kierunku sal tanecznych. Teraz energia przymusza słuchacza do pląsania albo chociaż do tupania nóżką. Jeden z czołowych składów tak zwanego nowego rocka porzucił gitary, przesiadł się na syntezatory i zanurzył się w synthpopie oraz disco rodem z lat 80.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną