Recenzja płyty: Kasabian, "West Ryder Pauper Lunatic Asylum"

Taka wesoła psychodelia
Taka wesoła psychodelia

Angielski zespół Kasabian, zaliczany do nurtu tzw. indie rocka, czyli współczesnego rocka niezależnego, miał za sobą różne doświadczenia z ulokowaniem się wśród innych, podobnych kapel. Bywało, że flirtował z elektroniką (jak na swojej pierwszej płycie), by krótko później próbować wyrafinowanego brzmienia łączącego na przykład gitary ze smyczkami.

Teraz Kasabian wrócił do prostej, sprawdzonej wielokrotnie na Wyspach (od czasów Beatlesów począwszy), formuły rockowego grania: dużo gitar, dużo melodii i dużo energii. Skutek okazał się zbawienny. Najnowszy album „West Ryder Pauper Lunatic Asylum” jest zdecydowanie najlepszy w całym dotychczasowym dorobku. Lekko psychodeliczny klimat (vide: piosenka „Ladies And Gentlemen, Roll The Dice”) potrafi godzić się z atmosferą zabawy tanecznej, a wielogłosowe partie wokalne nie kłócą się z konsekwentną robotą sekcji rytmicznej. Tak, jest tu sporo muzycznej rozrywki, ale czy to źle?

Kasabian, West Ryder Pauper Lunatic Asylum, Sony 

 

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj