Recenzja płyty: Eddi Readder, Love Is the Way

Eddi Reader śpiewa, do tego bardzo ładnie
Niezwykle udany album

Była sobie w szkockim Glasgow niespokojna artystycznie panienka nazwiskiem Eddi Reader. Żeby było dziwniej, swoje pierwsze doświadczenia zawodowe zdobywała podróżując po Europie z trupą cyrkową. Że jednak pociągało ją poważne śpiewanie, to przyjechała do Londynu, by tam szukać szczęścia jako wokalistka wynajmowana do sesji nagraniowych. Dość szybko została zauważona i doceniona, a towarzystwo, z jakim nagrywała, było naprawdę pierwszorzędne. Wymienię choćby takie zespoły jak Waterboys czy Eurythmics.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną