Recenzja płyty: Us3, "Hand On The Torch"
Stare z nowym zapętlone
Sample, komputerowo skonstruowane bity i zapętlenia

Zespół Us3 powstał w 1991 r. w Londynie i sam ten fakt sporo wyjaśnia w kwestii muzyki z płyty „Hand On The Torch”. Londyn na początku ubiegłej dekady był bowiem światową stolicą muzyki klubowej, elektronicznej tudzież takiej, która potem otrzyma mało konkretną nazwę „nowe brzmienia”. Równolegle do tych nurtów rozwijał się hip hop. Us3 zapożyczył od hip-hopu i nowej elektroniki technikę samplingu (wykorzystywania fragmentów wcześniej powstałych utworów), komputerowego tworzenia i przetwarzania sekwencji rytmicznych (tzw. bity) oraz loopingu (zapętlania, czyli stałego powtarzania wybranych fragmentów). Warto zauważyć, jakie sample wykorzystano na płycie „Hand On The Torch”. Otóż mamy tu prawdziwą kolekcję starych pięknych dźwięków, nagranych dla wytworni Blue Note w epoce tryumfującego hard bopu: fragmenty nagrań Herbiego Hancocka, Horace’a Silvera, Granta Greena, Donalda Byrda, Theloniousa Monka, a nawet zapowiedź koncertu zespołu Arta Blakeya z 1954 r.!

Głównymi twórcami „Hand On The Torch” są producenci Geoff Wilkinson i Mel Simpson, którzy stworzyli bity, wymyślili układ albumu oraz wybrali odpowiednie sample. To też charakterystyczne dla nowej muzyki tamtego czasu: autorami płyt stawali się już wówczas producenci, mikserzy i didżeje. Wracając do opisywanego tu dzieła, trzeba podkreślić, że Wilkinson i Simpson w doborze sampli wykazali się wartą docenienia kreatywnością: zrezygnowali z częstego już wówczas sięgania po najbardziej znane utwory, ale sampling posłużył im w konstrukcji dźwiękowego tła, przywołując przy okazji muzyczny klimat lat 50. i 60. Podobne rzeczy już w tej dekadzie i z wykorzystaniem polskiego jazzu robił nasz rodzimy duet Skalpel, laureat Paszportu „Polityki” sprzed kilku lat.

Oczywiście, sample, komputerowo skonstruowane bity i zapętlenia to nie wszystko: jest jeszcze żywa muzyka, która znakomicie łączy improwizację jazzową z hip-hopem. Nic dziwnego, że po wydaniu „Hand On The Torch” Us3, doskonale nam znani z koncertów w Polsce, stali się synonimem jazzowo-clubbingowo-hiphopowej mieszanki, którą nazywa się acid-jazzem. Warto posłuchać, a chętni mogą przy tym nawet potańczyć.

Us3, Hand On The Torch 

 

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj