Recenzja płyty: Mick Stover's Gentlemen's Blues Club, The Sky's On Fire

Nieznani grają i śpiewają nie gorzej niż bardzo znani (w Ameryce)
Mieszanina klasycznego rocka i bluesa

Żeby uniknąć zarzutów, iż idę na łatwiznę opisując tu płyty znanych artystów, chciałbym teraz polecić Szanownym Czytelnikom płytę firmowaną przez kogoś, kto nie tylko w swoim zespole nie śpiewa, ale nawet nie gra na gitarze solowej. Tym kimś jest kalifornijski mistrz gitary basowej Mick Stover. Niedawno ukazała się płyta zatytułowana „The Sky’s On Fire”, nagrana przez formację o nazwie Mick Stover’s Gentlemen’s Blues Club.

To kolejny dowód, że amerykański rynek muzyczny jest niewyczerpanym źródłem talentów. W składzie zespołu, obok wspomnianego Stovera, ważną rolę odgrywa niejaki Dave Osti, który nie tylko znakomicie wywija na gitarze i śpiewa, ale jeszcze jest autorem większości utworów na płycie. Aż trudno uwierzyć, że pośród szesnastu tytułów nie ma żadnych „zapychaczy”. Każdy utwór dopracowany i wykonany na wysokim poziomie.

Ta mieszanina klasycznego rocka i bluesa sprawi prawdziwą przyjemność każdemu, kto upoluje ten tytuł i dołączy do swojej kolekcji.

Mick Stover’s Gentlemen’s Blues Club, The Sky’s On Fire, Blues Boulevard 2009  

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj