Recenzja płyty: McCoy Tyner, "The Real McCoy"

Pianista od Trane'a
Płyta „The Real McCoy” (tytuł tej płyty jest zarazem idiomem oznaczającym w języku angielskim po prostu coś prawdziwego, autentycznego) jest pierwszą z siedmiu albumów Tyrnera, które nagrał dla Blue Note w ciągu trzech lat.

Kiedy przypomnimy sobie te największe, najwspanialsze nagrania Kwartetu Johna Coltrane’a, przyjdą nam na myśl nie tylko natchnione, czyste jak kryształ, trafiające w punkt każdą nutą solówki lidera, ale i szalone kaskady, biegniki, rulady w prawej ręce pianisty, wsparte ciężkimi, nieregularnymi akordami w lewej ręce. Coltrane robił swoje, ale to McCoy Tyner podgrzewał atmosferę, dawał wyjątkowe tło, które jeszcze lepiej uwypuklało wypowiedzi głównego bohatera.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną