Rozmowa z Wojciechem Bąkowskim

Jestem artystą bezużytecznym
"Ja jestem staromodny, z gatunku artystów 'bezużytecznych'. Uważam, że ludzie za pomocą sztuki mogą komunikować się w bardziej wyrafinowany sposób, niż tylko obnażając się" - mówi laureat Paszportu POLITYKI 2010 w dziedzinie sztuk wizualnych.
Jakąkolwiek formę by stosował, zawsze gdzieś spod niej wyłazi rozpoznawalny Bąkowski.
Mariusz Forecki/Tam Tam

Jakąkolwiek formę by stosował, zawsze gdzieś spod niej wyłazi rozpoznawalny Bąkowski.

Piotr Sarzyński: – Co to takiego penerstwo?
Wojciech Bąkowski: – Tu, w Poznaniu, nikt by nie zapytał, bo to popularny termin z miejscowej gwary. Ale wcale nie taki łatwy do wyjaśnienia. To nie żule, nie menele czy kryminaliści. To raczej złe towarzystwo. W typowym mieszczańskim poznańskim domu matka może powiedzieć do dziecka: Nie zadawaj się z tym penerstwem. Ale nie o przynależność do określonej grupy społecznej chodzi, tylko o styl bycia, taki obcesowy, bezpośredni.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną