Rozmowa z Mikołajem Łozińskim
Rodzinne pole minowe
Kiedy zacząłem pisać, rodzina bardzo się ucieszyła. Wszyscy chętnie przynosili mi zdjęcia, pamiątki, radzili, o czym pisać. Ale z czasem ich nastawienie się zmieniło - mówi Mikołaj Łoziński, laureat Paszportu POLITYKI w dziedzinie literatury.
Mikołaj Łoziński urodził się w 1980 r. w Warszawie. Pisarz, absolwent socjologii w Paryżu.
Robert Zawada/Agencja Gazeta

Mikołaj Łoziński urodził się w 1980 r. w Warszawie. Pisarz, absolwent socjologii w Paryżu.

Justyna Sobolewska: – Miewa pan lęki, że już nic pan więcej nie napisze?
Mikołaj Łoziński: – Miałem w czasie pisania i pierwszej powieści „Reisefieber”, i jeszcze bardziej przy „Książce”. Bałem się, że za chwilę się wyda, że nic nie wiem o ludziach, że nie mam nic do powiedzenia. Piszę wolno. „Reisefieber” pisałem trzy lata, a „Książkę” pięć. Siedziałem przed komputerem, rzadko mi coś wychodziło i często sprawdzałem maile. A teraz w ogóle wolę być z moimi dziećmi niż z komputerem.

Czegoś panu zabrakło w recenzjach z „Książki”?
Nie. Może zdziwiłem się tylko, że nikt nie zwrócił uwagi, że w tej historii polsko-żydowskiej rodziny w XX w. nie ma prawie Holocaustu. Napisałem dwa rozdziały na ten temat, ale ich nie dołączyłem. Nie chciałem po raz setny pisać tego, co inni już lepiej ode mnie napisali. Holocaust istnieje przecież tak mocno w świadomości ludzi, że wyobraźnia czytelnika dopisze go sama do mojej „Książki”.

Jakie były reakcje na „Książkę”? I jak przyjęła ją rodzina?
Kiedy zacząłem pisać, rodzina bardzo się ucieszyła. Wszyscy chętnie przynosili mi zdjęcia, pamiątki, radzili, o czym pisać. Ale z czasem ich nastawienie się zmieniło. Po przeczytaniu paru fragmentów powiedzieli, że stałem się niebezpieczny.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną