Rozmowa z Marcinem Dorocińskim

Obróbka skrawaniem
"Należę do tych, którzy się bardzo denerwują. Chyba nawet za bardzo. Tuż przed rozpoczęciem zdjęć nie śpię przez kilka dni, nie umiem wyłączyć mózgu. Jestem marudny i ogólnie jest nerwowo" - mówi laureat Paszportu POLITYKI w kategorii film.
Marcin Dorociński, ur. w 1973 r., absolwent Akademii Teatralnej w Warszawie.
Grzegorz Press/Polityka

Marcin Dorociński, ur. w 1973 r., absolwent Akademii Teatralnej w Warszawie.

Zdzisław Pietrasik: – Z ostatniego festiwalu w Berlinie przywiozłem numer „Hollywood Reporter”, w którym jest zapis debaty młodych aktorów. Może na rozgrzewkę przećwiczymy kilka zadawanych im pytań? Pierwsze: Czy zdarza się wam, że dostajecie scenariusz i po przeczytaniu ogarnia was lęk, że nie potraficie tego zagrać?
Marcin Dorociński: – W żołnierskich słowach: tak, zdarza się.

Aktorka amerykańska opowiada, iż kiedyś usłyszała, że jak aktor się nie denerwuje, to znaczy, że nie jest zdolny.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną