Tu kultura się liczy! Relacja z Paszportowej gali
Tu kultura się liczy!
Artyści, gwiazdy, politycy – w jednym miejscu. Gala Paszportów POLITYKI w Teatrze Wielkim – Operze Narodowej poza występami i nagrodami przyniosła jak zwykle podsumowanie roku w kulturze. Nie zabrakło mocnych pytań i deklaracji.
Galę uświetnił koncert zespołu Curly Heads Dawida Podsiadły z gościnnym udziałem Katarzyny Nosowskiej.
Leszek Zych/Polityka

Galę uświetnił koncert zespołu Curly Heads Dawida Podsiadły z gościnnym udziałem Katarzyny Nosowskiej.

Nagrodzeni w komplecie: Zygmunt Miłoszewski, Pablopavo, grupa Kwadrofonik, Jakub Woynarowski, Radosław Rychcik, Jan Komasa, Agnieszka Holland, Piotr Wiślicki, Grażyna Pawlak, Marian Turski i Barbara Kirschenblatt-Gimblett.
Paweł Załęcki/Polityka

Nagrodzeni w komplecie: Zygmunt Miłoszewski, Pablopavo, grupa Kwadrofonik, Jakub Woynarowski, Radosław Rychcik, Jan Komasa, Agnieszka Holland, Piotr Wiślicki, Grażyna Pawlak, Marian Turski i Barbara Kirschenblatt-Gimblett.

Gala Paszportów jest co roku miejscem spotkania światów polityki i kultury.
AKPA

Gala Paszportów jest co roku miejscem spotkania światów polityki i kultury.

Agnieszka Holland i przewodniczący zarządu Stowarzyszenia ZAiKS Janusz Fogler.
Tadeusz Późniak/Polityka

Agnieszka Holland i przewodniczący zarządu Stowarzyszenia ZAiKS Janusz Fogler.

Prezydent RP Bronisław Komorowski z małżonką, podsekretarz stanu w Kancelarii Prezydenta Maciej Klimczak, minister kultury Małgorzata Omilanowska, marszałek Sejmu Radosław Sikorski.
Tadeusz Późniak/Polityka

Prezydent RP Bronisław Komorowski z małżonką, podsekretarz stanu w Kancelarii Prezydenta Maciej Klimczak, minister kultury Małgorzata Omilanowska, marszałek Sejmu Radosław Sikorski.

Paszporty POLITYKI – dziennikarskie nagrody dla młodych, wybijających się artystów – przyznaliśmy w tym roku już po raz 22. „Niektórzy nasi tegoroczni nominowani dopiero się rodzili, kiedy wręczyliśmy paszporty po raz pierwszy” – przypomniał Jerzy Baczyński, redaktor naczelny POLITYKI, który tradycyjnie prowadził galę razem z Grażyną Torbicką. Impreza była retransmitowana w TVP 2, a oprawę muzyczną zapewnił w tym roku zespół Curly Heads z Dawidem Podsiadłą. Niespodzianką był gościnny występ Katarzyny Nosowskiej, która razem z tymi muzykami wykonała na otwarcie piosenkę z fragmentem wiersza Herberta „Co mogę jeszcze zrobić dla pana?”. Dalszej części wieczoru towarzyszyły animacje wyświetlane na ścianie specjalnych lamp – jaragów – z muzyką ilustracyjną graną przez duet DJ Lenar i Jerzy Rogiewicz.

Niespodzianek było niemało, oprócz nagród w sześciu kategoriach przyznaliśmy w tym roku jeszcze nagrodę specjalną dla Stowarzyszenia Żydowski Instytut Historyczny, czyli dla twórców i pomysłodawców Muzeum Historii Żydów Polskich Polin. Otwarcie stałej ekspozycji tego muzeum było jednym z wydarzeń kulturalnych ubiegłego roku. W imieniu szerokiego grona, które przyczyniło się do powstania Muzeum, nagrodę odebrali: Barbara Kirshenblatt-Gimblett, Grażyna Pawlak, Marian Turski i Piotr Wiślicki.

Był i przyznawany co roku laur dla Kreatora Kultury – tym razem wręczony Agnieszce Holland. Od tej edycji Paszportów w nagrodę dla Kreatora zaangażowane jest również Stowarzyszenie Autorów ZAiKS, od niemal 100 lat zrzeszające, reprezentujące, chroniące i wspierające polskich artystów. I choć dzisiejsi laureaci Paszportów POLITYKI to młodzi twórcy, często niebędący członkami ZAiKS, to za chwilę być może trafią pod skrzydła tej instytucji.

Politycy i artyści

Gala Paszportów jest co roku miejscem spotkania światów polityki i kultury. W tym roku władze państwowe reprezentowali prezydent Bronisław Komorowski z małżonką Anną Komorowską, marszałek Sejmu Radosław Sikorski, minister kultury i dziedzictwa narodowego prof. Małgorzata Omilanowska, minister nauki i szkolnictwa wyższego prof. Lena Kolarska-Bobińska, minister spraw zagranicznych Grzegorz Schetyna, przewodnicząca prezydium komisji kultury i środków przekazu, przewodnicząca Rady Programowej TVP SA Iwona Śledzińska-Katarasińska.

Śmietankę towarzyską świata kultury reprezentowali z kolei m.in. Kazik Staszewski, Olga Lipińska, Andrzej Mleczko, Marcin Masecki, Gaba Kulka, Małgorzata Walewska, Ewa Wiśniewska, Dawid Ogrodnik, Allan Starski, Henryk Sawka, Eustachy Rylski i Jacek Dehnel. Była Grażyna Kulczyk, pojawił się Waldemar Dąbrowski, był Romuald Lipko z Budki Suflera, nie zabrakło ludzi telewizji (Juliusz Braun, Jerzy Kapuściński) i radia (Magdalena Jethon) ani przedstawicieli wspomnianego ZAiKS.

Zdarzało się już wcześniej, że artyści odbierający nagrody kierowali swoje apele i manifesty w kierunku przedstawicieli władzy – choćby cztery lata temu, kiedy nagrodę odbierali Monika Strzępka i Paweł Demirski. W tym roku Zygmunt Miłoszewski, obierając Paszport POLITYKI w dziedzinie literatury za trzecią część cyklu kryminalnego o prokuraturze Szackim zatytułowaną „Gniew”, najpierw podziękował bliskim, a potem rzucił gniewną uwagę w stronę urzędników państwowych: „Przychodząc na imprezę ludzi kultury, macie państwo niezły tupet”.

Zapadła konsternacja, a słowa Miłoszewskiego komentowano na bankiecie, trwały spekulacje, o co dokładnie chodziło pisarzowi. W Radiu TOK FM pisarz próbował wypowiedź rozwinąć: „Jestem artystą, który nie wziął od państwa ani złotówki w swojej karierze. Ja się nie dopominam o kasę. Ja się dopominam tylko o to, żeby kultura przestała być w pogardzie, zaniechaniu”.

Jego słowa wywołały rozmaite reakcje. „To dobrze, że do miodu lejącego się ze sceny wpadła łyżka dziegciu – pisał Roman Pawłowski w „Gazecie Wyborczej”. – Mimo zapewnień państwa, że »kultura się liczy«, mimo wielkich nakładów na infrastrukturę, Polska wciąż nie potrafi nadać kulturze wysokiej rangi. Ludzie kultury należą do najsłabiej opłacanych pracowników”. Pawłowski dodał jednak, że krytyka o tyle mijała się z celem, że na sali była minister Omilanowska, która rozumie te zagrożenia. Michał Olszewski uważał z kolei, że „państwo raczej dopłaca do tych, którzy chcą oglądać sztukę wysoką, niż do tych, którzy lubują się w disco polo. Dopłaca za mało? Jasne, zawsze jest za mało, bo apetyty mamy rozbudzone jak nigdy, a potrzeby są ogromne. Ale o tym Miłoszewski nie wspomniał. Jest to jakoś zrozumiałe: łatwy bon mot wziąłby w łeb”.

Oburzony występem Miłoszewskiego był prof. Jan Hartman: „Miłoszewski ugryzł rękę, która go głaszcze i karmi. (...) Od tego warszawskiego dobrobytu poprzewracało się co poniektórym we łbach. (...) Otóż nazwijmy rzecz po imieniu: wybryk Miłoszewskiego, mówiącego do prezydenta, że ma »tupet«, przychodząc na tę uroczystość, to nie tylko tupet, chamstwo, bezczelność i głupota, ale po prostu smarkateska i żenada. Kto czytał Gombrowicza, ten wie, że nic bardziej żałosnego od »starego gówniarza«”.

Czytaj także

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj