Magnus von Horn: Kino to więcej niż rozrywka
Chciałbym robić filmy dla wszystkich, choć to nie zawsze się udaje. Chciałbym robić to, co sam lubię oglądać.

Czym jest dla ciebie nominacja do Paszportów POLITYKI?
Zdarzenie dosyć niesamowite i niespodziewane.

.
AŻ/Polityka

.

Jak byś scharakteryzował to, czym się zajmujesz?
Przede wszystkim pasja.

Jakiego rodzaju filmy chcesz robić?
Robię je dla ludzi, dla których film to nie tylko rozrywka. Chciałbym robić filmy dla wszystkich – jak każdy – choć to nie zawsze się udaje. Chciałbym robić to, co sam lubię oglądać.

Z jaką najbardziej zaskakującą reakcją na to, co robisz, spotkałeś się dotychczas?
Kiedyś zrobiłem we Francji krótki film. Jedna z pań po pokazie nazwała mnie ekstremalnym katolikiem. Ostatnio w Szwecji pisali ostre recenzje. Przejmuję się recenzjami, ale próbuję za dużo o tym nie myśleć. Czytam, ciekawi mnie odbiór.

Kiedy zacząłeś tworzyć?
Byłem bardzo młody, miałem 12 lat, ale było to wtedy bardzo nieuświadomione. Na reżyserię filmową dostałem się w wieku 17 lat.

Czym byś się zajmował, gdybyś nie zajmował się filmem?
Nie wiem, co bym robił, gdybym nie miał filmu. Próbowałem różnych rzeczy, ale nie czułem się w nich dobrze. Może próbowałbym pisać?

Kto był twoim pierwszym recenzentem?
Na początku rodzice. Byli dosyć szczerzy…

Najważniejszy projekt?
„Intruz”. Zawsze ostatni film jest tym najważniejszym.

.
AŻ/Polityka

.

Nad czym teraz pracujesz?
Nad kilkoma filmami. Chciałbym zrobić polską historię z polskimi aktorami. Zobaczymy, co z tego wyjdzie.

Największe marzenie artystyczne?
Zrobić następny film!

Zobacz, za co nominowaliśmy Magnusa von Horna »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj