Kuba Czekaj: Uprawiam empiryzm filmowy
Mam trochę tak, że przez film, przez kino próbuję uczyć się życia.

Czym jest dla ciebie nominacja do Paszportów POLITYKI?
Zaskoczenie i radość.

.
AŻ/Polityka

.

Jak byś scharakteryzował to, czym się zajmujesz?
Moje filmy to przygoda, to poszukiwanie nowych wyzwań. Mam trochę tak, że przez film, przez kino próbuję uczyć się życia. Uprawiam coś w rodzaju empiryzmu filmowego.

Kim są twoi widzowie?
To ludzie ciekawi świata.

Z jakimi reakcjami na to, co robisz, spotkałeś się dotychczas?
Bardzo różnymi. Kino jest od tego, żeby reagować. Warto kłócić się o kino, o wartości, które niesie.

Kiedy zacząłeś tworzyć?
Wcześnie, jako młody chłopak. Wówczas to była forma ucieczki od tego, co się dzieje dookoła, od szkoły. Później zacząłem kombinować bardziej świadomie, wytwarzać rzeczywistość inną niż ta wokół.

Kto był twoim pierwszym recenzentem?
Znajomi i rodzina. Od nich się zaczęło. W miarę wchodzenia w zawód grono to zaczęło się poszerzać. I znowu się pomniejsza w zasadzie…

Który ze swoich projektów uważasz za najważniejszy?
Mam nadzieję, że taki przede mną.

Nad czym teraz pracujesz?
Nad wieloma rzeczami, choć nigdy nie wiadomo, co wypali. Badam różne tematy, odbywam spotkania z różnymi ludźmi, może coś się wydarzy.

.
AŻ/Polityka

.

Największe marzenie artystyczne?
Robienie filmów. Robienie ich w taki sposób, w jaki bym chciał – i z ludźmi, których lubię, szanuję. Chciałbym, żeby ta przygoda trwała.

Zobacz, za co nominowaliśmy Kubę Czekaja »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj