Michał Staniszewski o pożytkach z wirtualnej rzeczywistości

Doznania, jakich nie znamy
Rozmowa z Michałem Staniszewskim, liderem grupy Plastic i laureatem Paszportu POLITYKI w kategorii Kultura cyfrowa.
Michał Staniszewski
Leszek Zych/Polityka

Michał Staniszewski

Olaf Szewczyk: – Czym jest „Bound”? Studium dramatu w rodzinie? Nowego rodzaju doświadczeniem estetycznym?
Michał Staniszewski: – Przede wszystkim szansą na przeżycie katharsis. Podczas publicznych testów gry zdałem sobie sprawę, że udało się nam osiągnąć coś, czego nie oczekiwaliśmy. Osoby z podobnym bagażem życiowym, pochodzące z rozbitych rodzin, przeżywały „Bound” bardzo głęboko, inaczej jednak, niż zakładaliśmy. W założeniu „Bound” miał trafiać głównie do ludzi, którzy doświadczyli rozłamu w rodzinie jako rodzice – intencją było sprowokowanie ich do refleksji, że to opowieść o nich, ich odpowiedzialności.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną