Rozmowa z Małgorzatą Szumowską
'W ogóle nie lubię oglądać swoich filmów, chyba że na normalnym seansie z ludźmi. Na '33 scenach' jeszcze nie byłam, ale cały czas się wybieram.'

Zdzisław Pietrasik: – Jak „33 sceny z życia” były przyjmowane w pani rodzinnym Krakowie?

Małgorzata Szumowska: – Nie wiem, nie było premiery w Krakowie. Nie chciałam, żeby była, ponieważ trudno byłoby mi znieść taką sytuację, że oto przychodzą na pokaz znajomi rodziców, żeby oceniać film Małgosi, którą pamiętają „taką malutką”, i wszyscy na trzy cztery oburzają się. Jak mogłam taki film nakręcić, przecież rodzicie by sobie tego nie życzyli!

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną