Zrozumieć lodowce
Rozmowa z Marzanną Bogumiłą Kielar, laureatką Paszportu "Polityki" w dziedzinie literatury.

Andrzej Stasiuk napisał o pani ostatnim tomiku "Materia prima", że jest to książka bluźniercza, ponieważ "ośmiela się nazwać rzeczy w sposób tak prosty i jednoznaczny, jakby je właśnie stwarzała" oraz że zbliża ją to niemal do zen. Marian Stala użył określenia: Marzanna Bogumiła Kielar - poetka bezczasowego olśnienia. Co zdaniem autorki może skłaniać krytyków do stosowania tych niemal religijnych formuł na określenie pani poezji?

Obaj krytycy chyba trafnie odczytują moje intuicje.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną