Recenzja serialu: „Gypsy”, reż. Sam Taylor-Johnson

Dziksza wersja nudy
Kolejny z rosnącej w ostatnich miesiącach grupy kobiecych seriali – napisanych i wyreżyserowanych przez kobiety i przedstawiających świat z punktu widzenia kobiet.
Naomi Watts jako serialowa psychoterapeutka
Netflix/materiały prasowe

Naomi Watts jako serialowa psychoterapeutka

Kolejny z rosnącej w ostatnich miesiącach grupy kobiecych seriali – napisanych i wyreżyserowanych przez kobiety i przedstawiających świat z punktu widzenia kobiet. Od 23 czerwca można na platformie Netflix oglądać świetny „GLOW”, komediodramat pokazujący kulisy powstawania telewizyjnego show o kobiecym wrestlingu. Tydzień później staruje „Gypsy”, 10-odcinkowy thriller psychologiczny z Naomi Watts w roli Jean Holloway, nowojorskiej psychoterapeutki, wchodzącej w niedozwolone relacje z osobami, z którymi problemy emocjonalne mają jej pacjenci. Mocno to przekombinowane już na starcie, a dalej nie jest lepiej.

Gypsy, Netflix, od 30 czerwca

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj