Recenzja spektaklu: "Persona. Ciało Simone", reż. Krystian Lupa

Bolesne ciało Simone
Tak, tak, to ten spektakl, na którego premierze Joanna Szczepkowska pokazała 4 litery.

"Persona. Ciało Simone”, najnowszy spektakl Krystiana Lupy, zrealizowany w warszawskim Teatrze Dramatycznym, podobnie jak większość ostatnich spektakli reżysera, jest analizą teatru jako drogi do samopoznania człowieka.

Bohaterką jest tym razem Elżbieta Vogler, pożyczona przez Lupę z „Persony” Ingmara Bergmana: gwiazda, która u szczytu sławy zamilkła i odeszła z zawodu. Gra ją Małgorzata Braunek, której przytrafiła się podobna historia: aktorka filmów Andrzeja Żuławskiego wybrała buddyzm, teraz, po trzydziestu latach przerwy, wraca do zawodu.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną