Recenzja spektaklu: "Elektra", reż. Willy Decker

Triumf Klitemnestry
Ewa Podleś jako Klitemnestra lśni w tym spektaklu jak brylant

"Elektra” to druga w krótkim czasie premiera w Stołecznej Operze Narodowej związana z mitem o zbrodniczym rodzie Atrydów. Jednoaktowe, prawie dwugodzinne dzieło Richarda Straussa, z muzyką kipiącą od emocji, skupia się na jednym dniu i wokół córki mężobójczyni Klitemnestry, Elektry.

Niestety grająca jej rolę w warszawskiej premierze Jeanne-Michèle Charbonnet nie była w stanie pokazać w pełni blasku tej partii (ogłoszono przed spektaklem, że jest przeziębiona), ale aktorsko była znakomita.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną