Recenzja spektaklu: "Janosik. Naprawdę prawdziwa historia", reż. Łukasz Kos

Ścigany Janosik
Ten Janosik jest skrzyżowaniem Jezusa ze starzejącą się gwiazdą rocka

Wystawiony w warszawskim Teatrze Lalka „Janosik. Naprawdę prawdziwa historia” Michała Walczaka (tekst) i Łukasza Kosa (reżyseria) jest częścią polsko-czesko-słowackiego przedsięwzięcia, prezentującego różne spojrzenia na historię największego zbójnika Tatr. Dla polskich twórców legenda Janosika stała się pretekstem do opowieści o micie buntu.

Bohaterem pełnego popkulturowych cytatów spektaklu, wyraźnie adresowanego do dzieci (od lat 10), wychowanych na komiksach o superbohaterach i kolejnych częściach „Shreka”, jest Łowca (Mariusz Laskowski) – alter ego Janosika. Kiedyś był buntownikiem i anarchistą, dziś, ustatkowany, „oddziela mrok od światła”, tropiąc i łapiąc złych, a największą wartością w jego życiu jest rodzina. Tropiąc Janosika na zlecenie murgrabiego i księdza, stopniowo utożsamia się ze ściganym.

Sam Janosik – grany przez reżysera w blond peruce i z plastikową, wyrzeźbioną klatą – jak na legendę przystało, pojawia się późno, poprzedzony potężnym zestawem historii prawdziwych i zmyślonych. Jest skrzyżowaniem Jezusa ze starzejącą się gwiazdą rocka, która widzi, że czas jej sławy nieuchronnie przemija. W spektaklu Kosa dzieci zobaczą atrakcyjnie opowiedzianą historię harnasia z gór, ich rodzice – uniwersalną opowieść o (swoim) dojrzewaniu. Cała trylogia pokazana zostanie w Lalce w czerwcu podczas tegorocznej edycji Warszawskiego Pałacu Teatralnego.

 

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj