Recenzja spektaklu: "Pan Jowialski", reż. Anna Polony i Józef Opalski

Ciężkie figle
Krystyna Janda roztoczyła opiekę artystyczną nad pracą reżyserską Anny Polony. Jaki efekt?

Podczas gdy inne teatry komercyjne przyciągają widzów angielskimi i francuskimi farsami, Krystyna Janda w swoim warszawskim Teatrze Polonia wytrwale stawia na polską klasykę komediową. Najpierw sama wyreżyserowała „Grube ryby” Michała Bałuckiego, teraz zaś roztoczyła opiekę artystyczną nad pracą reżyserską Józefa Opalskiego i Anny Polony, którzy wystawili „Pana Jowialskiego” Aleksandra Fredry.

Jednak o ile pierwsze przedstawienie kontynuowało najlepsze tradycje klasycznych inscenizacji ze złotej setki Teatru Telewizji, o tyle drugie jest jej zaprzeczeniem.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną