Recenzja spektaklu: "Przygoda", reż. Krystyna Janda

Márai jak Mniszkówna
Nie lepiej jest z aktorstwem. Broni się jedynie Jan Englert w głównej roli profesora Kadara

Ponoć „Przygoda” Sándora Máraiego w 1940 r. w Budapeszcie była prawdziwym objawieniem. Na historię jednego dnia z życia lekarza, gdy osiąga szczyt swojej kariery, by chwilę później poczuć gorycz zdrady przez najbliższych, stracić wszystko i resztkami sił walczyć o zachowanie godności – przychodziły tłumy widzów. Może więc sztuka zwyczajnie się zestarzała albo problem leży w polskim tłumaczeniu, bo w spektaklu wystawionym w warszawskim Teatrze Polonia przez Krystynę Jandę dialogi, a zwłaszcza kwestie kobiece, brzmią jakby wyszły spod pióra Mniszkówny; patos miesza się w nich z kiczem.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną