Recenzja spektaklu: "Cukier Stanik", reż. Gabriel Gietzky
Ciasny stanik
Opowieść o mistrzu krawieckim Dawidzie Cukierze, twórcy rozchwytywanych w PRL staników i gorsetów

Te z warszawskich teatrów, które nie wyjechały na wakacje, kuszą widzów letnim repertuarem. Generalna zasada: bez pruderii, frywolnie i pieprznie. Zajmujący się promocją współczesnej polskiej dramaturgii Teatr Laboratorium Dramatu postanowił się wpasować w ten letni trend, dając premierę o tytule „Cukier Stanik”, autorstwa Zyty Rudzkiej. Lekko jednak nie jest.

Opowieść o mistrzu krawieckim Dawidzie Cukierze (Janusz R. Nowicki), twórcy rozchwytywanych w PRL staników i gorsetów, dziś – w dobie konfekcji masowo sprowadzanej z Chin – bankrucie, oraz jego lekko ekscentrycznej siostrze Mirze (Krystyna Tkacz) miała łączyć nostalgię za dawnymi, dobrymi czasami, w których rzemiosło było w cenie, z humorystycznym pokazywaniem absurdów poprzedniego ustroju. Humoru tu jednak jak na lekarstwo, zamiast tego są nieznośne stereotypy (także narodowe i rasowe) oraz klisze.

Reżyser Gabriel Gietzky dociążył jeszcze przedstawienie, podkreślając wątek niewidomej dziewczyny (Anna Kadulska), w dzieciństwie żyjącej w kazirodczym związku z ojcem, a oślepionej na skutek samochodowego wypadku, spowodowanego przez matkę po tym, jak dowiedziała się o związku łączącym córkę z ojcem... Uff.

 

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj