Recenzja spektaklu: "Przed odejściem w stan spoczynku", reż. Michał Kotański

Papierowi naziści
Rozwlekły, nudny spektakl Kotańskiego nie ma ani potencjału politycznego oskarżenia (kogo, o co?), ani siły psychologicznych łamigłówek
materiały prasowe

Dlaczego warszawski Teatr Studio i reżyser Michał Kotański sięgają właśnie teraz po „Przed odejściem w stan spoczynku” – „komedię o duszy niemieckiej” Thomasa Bernharda z 1979 r.? Trzygodzinne przedstawienie, mimo że jest jednym wielkim potokiem słów, odpowiedzi na to pytanie nie przynosi. Żyjący w kazirodczym związku Wera (Ewa Dałkowska) i Rudolf (Mirosław Zbrojewicz) – dawny zastępca komendanta obozu koncentracyjnego, dziś sędzia sądu najwyższego, marzą o powrocie nazistowskiej ideologii do głównego dyskursu.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną