Recenzja spektaklu: "Mewa", reż. Agnieszka Glińska

Mewa salonowa
Minimalistyczna i pogodna. Rodzaj współczesnej komedii salonowej.
materiały prasowe

Zamówione przez Teatr Narodowy nowe tłumaczenie Agnieszki Lubomiry Piotrowskiej jest pozbawione poetyckości i patosu wcześniejszych przekładów, lekkie i współczesne. Taka też jest inscenizacja Agnieszki Glińskiej: niby osadzona w XIX-wiecznych realiach (meble, kostiumy), ale dziwnie minimalistyczna i pogodna. Rodzaj współczesnej komedii salonowej.

Aktorka Arkadina (Joanna Szczepkowska) i jej towarzystwo stworzyli sobie sterylny świat złudzeń i konwenansów, w ramach którego nieprzyjmowanie do wiadomości cierpienia (braku talentu, nieszczęśliwej miłości, przegranego życia) ma spowodować jego unicestwienie.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną