Recenzja spektaklu: „Utwór o matce i ojczyźnie”, reż. Jan Klata

Córczyzna
Jeden z najinteligentniejszych, najbardziej przemyślanych i najbardziej poruszających polskich spektakli ostatnich lat.
Scena ze spektaklu „Utwór o matce i ojczyźnie” w reż. Jana Klaty
Łukasz Giza/Agencja Gazeta

Scena ze spektaklu „Utwór o matce i ojczyźnie” w reż. Jana Klaty

Utwór Bożeny Keff to dzieło totalne. Relacje matka–córka, ojczyzna–Polak/Polka, mężczyzna–kobieta, prawodawca–niewolnik opowiada za pomocą odwołań do antycznej tragedii, oratorium, lamentu, eposu, przez sięganie do ojczyzny i synczyzny Gombrowicza i po motywy z popkultury. Klata wyszedł od zdania: „Siedzę z matką na bagnach Missisipi”, i osadził swój spektakl w bagiennych oparach, przywołujących cały wachlarz skojarzeń z kulturą afrykańskich niewolników w Ameryce.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną