Recenzja spektaklu: "Sieroty", reż. Grażyna Kania

Świat płonie
Brytyjskiemu dramaturgowi udało się stworzyć trzymający w napięciu od pierwszej do ostatniej chwili thriller psychologiczny.
Spektaklową sielankę przerywa wejście brata Helen, Liama (Piotr Ligienza), wymazanego krwią
Mieczysław Włodarski/Reporter

Spektaklową sielankę przerywa wejście brata Helen, Liama (Piotr Ligienza), wymazanego krwią

Zdolny zadowolić zarówno tych widzów, którzy od teatru oczekują opowiadania wciągających historii i tworzenia wyrazistych bohaterów, jak i tych, którzy szukają w nim głębszych analiz społecznych. Historia jest kameralna, rozpisana na trzy postaci i pokój. Helen (Anna Moskal) i Danny (Grzegorz Falkowski) romantyczną kolacją świętują fakt, że wkrótce po raz drugi zostaną rodzicami. Sielankę przerywa wejście brata Helen, Liama (Piotr Ligienza), wymazanego krwią.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną