Recenzja spektaklu: "32 omdlenia", reż. Andrzej Domalik

Trzy wcielenia Jerzego Stuhra
Teatr kreacyjny, w dobrej obsadzie i reżyserii, wciąż potrafi zachwycić.
Jerzy Stuhr daje popis aktorstwa psychologicznego, przeobrażeniowego, któremu wierny był przez całe zawodowe życie
Stach Leszczyński/PAP

Jerzy Stuhr daje popis aktorstwa psychologicznego, przeobrażeniowego, któremu wierny był przez całe zawodowe życie

Jerzy Stuhr żegnał się ze swoimi widzami już kilkakrotnie. Najpierw kiedy częściej niż na krajowych można było go zobaczyć na scenach włoskich. Potem, gdy aktorstwo zamienił na rektorowanie krakowskiej szkole teatralnej. W końcu, gdy stanął za kamerą, kręcąc filmy według własnych scenariuszy. Teraz, na scenie Teatru Polonia, żegna się po raz kolejny, pewnie też nie ostatni. W towarzystwie znakomitych partnerów: Krystyny Jandy i Ignacego Gogolewskiego, z wykorzystaniem miniatur scenicznych Antoniego Czechowa oraz trzech krzeseł daje popis aktorstwa psychologicznego, przeobrażeniowego, któremu wierny był przez całe zawodowe życie.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną