Recenzja spektaklu: "Generał", reż. Aleksandra Popławska i Marek Kalita
Ciemne okulary
Jeżeli tę sztukę potraktuje się jako dramat realistyczny, to trudno nie zauważyć, że grzeszy ona trywialnością.
Mocny finał, w którym Generał (w tej roli Marek Kalita, na zdj.) słuchając starych taśm postrzega się jako postać tragiczną
Jacek Domiński/Reporter

Mocny finał, w którym Generał (w tej roli Marek Kalita, na zdj.) słuchając starych taśm postrzega się jako postać tragiczną

W przedstawieniu nie pada nazwisko głównego bohatera, lecz nie mamy najmniejszych wątpliwości, kogo odtwarza Marek Kalita, w generalskim mundurze, w ciemnych okularach, recytujący w charakterystyczny sposób zwięzłe, rwane kwestie. Dodajmy od razu, że z arcytrudnego zadania aktor (zarazem współreżyser przedstawienia) wywiązuje się bardzo dobrze. Z całą resztą są jednak pewne kłopoty, czego dowodem pierwsze recenzje, zarówno te pochwalne, jak i masakrujące „Generała”. Jeżeli sztukę Jarosława Jakubowskiego potraktuje się jako dramat realistyczny, to rzeczywiście trudno nie zauważyć, że grzeszy ona trywialnością. Niezrealizowana seksualnie żona generała, córka wegetarianka, która nie kryje lesbijskich zainteresowań, operetkowy sekretarz lizus, wreszcie karykaturalni byli towarzysze broni, Czesław i Florian (w których trudno nie rozpoznać byłych szefów siłowych ministerstw z czasów stanu wojennego). Kiedy popijają gorzałę słuchając „Jarzębiny czerwonej”, publiczność się śmieje jak na komedii.

W tekście sztuki (którego, niestety, nie znam) ponoć są wyraźne ramy wskazujące, że wszystko, co widzimy na scenie, jest inscenizacją domowników, odgrywaną na potrzeby Generała, czekającego na proces, którego nieuchronność nadaje sens jego życiu. Szkoda, że w spektaklu IMKI zabrakło tego nawiasu. W rezultacie mocny finał, w którym Generał słuchając starych taśm kolejny raz postrzega się jako postać tragiczna – jakkolwiekby postąpił, przez jedną ze stron zostałby nazwany zdrajcą – wygląda, jakby był wzięty z innej sztuki. Miało być wielkie wydarzenie teatralne, jest raczej średnie, niemniej ambicje nowej warszawskiej sceny zasługują na uznanie.

Jarosław Jakubowski, Generał, reż. Aleksandra Popławska i Marek Kalita, Teatr IMKA w Warszawie

Czytaj także

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj