Recenzja spektaklu: "Generał", reż. Aleksandra Popławska i Marek Kalita

Ciemne okulary
Jeżeli tę sztukę potraktuje się jako dramat realistyczny, to trudno nie zauważyć, że grzeszy ona trywialnością.
Mocny finał, w którym Generał (w tej roli Marek Kalita, na zdj.) słuchając starych taśm postrzega się jako postać tragiczną
Jacek Domiński/Reporter

Mocny finał, w którym Generał (w tej roli Marek Kalita, na zdj.) słuchając starych taśm postrzega się jako postać tragiczną

W przedstawieniu nie pada nazwisko głównego bohatera, lecz nie mamy najmniejszych wątpliwości, kogo odtwarza Marek Kalita, w generalskim mundurze, w ciemnych okularach, recytujący w charakterystyczny sposób zwięzłe, rwane kwestie. Dodajmy od razu, że z arcytrudnego zadania aktor (zarazem współreżyser przedstawienia) wywiązuje się bardzo dobrze. Z całą resztą są jednak pewne kłopoty, czego dowodem pierwsze recenzje, zarówno te pochwalne, jak i masakrujące „Generała”.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną