Recenzja spektaklu: "Artaud. Sobowtór i jego teatr", reż. Paweł Passini

Świętość i blaga Artauda
Świetnie grany, ale niezwykle hermetyczny spektakl.
Przemysław Wasilkowski w świetnej kreacji Antonina Artauda
Mieczysław Włodarski/Reporter

Przemysław Wasilkowski w świetnej kreacji Antonina Artauda

Teatr Passiniego tworzy się gdzieś na przecięciu teatru dramatycznego, alternatywnego z jego fascynacjami kulturami Wschodu, muzyki, tańca i pantomimy. Wśród jego patronów są Kantor, Grotowski, nie mogło więc zabraknąć i tego, który patronował im obu – Antonina Artauda (1896–1948). Twórca totalny: teoretyk teatru zafascynowany kulturami pierwotnymi, aktor teatralny i filmowy, dramaturg, autor słuchowisk, performer. Jednocześnie: schizofrenik, który pół życia spędził w zakładach psychiatrycznych, uzależniony od laudanum, i prorok wieszczący spełnienie apokalipsy św.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną