Recenzja spektaklu: "Wielki Gatsby", reż. Michał Zadara

Wielki tyjater
Uniwersalizacja sprowadza odkrycia Fitzgeralda do rangi banałów.
O miłości i pieniądzach: Barbara Wysocka (Daisy) i Michał Czachor (Gatsby)
Arkadiusz Wojtasiewicz/Agencja Gazeta

O miłości i pieniądzach: Barbara Wysocka (Daisy) i Michał Czachor (Gatsby)

Piętrowa scenografia obraca się wokół własnej osi. Na górze jest taras domu Gatsby’ego z zespołem zabawiającym gości podczas hucznych imprez, na dole mieści się warsztat samochodowy z rozbitym autem bogaczy Toma i Daisy Buchananów i jedzącymi jajecznicę robotnikami w koszulach w kratkę. Salon bogaczy zaaranżowany w foyer teatru oglądamy na ekranach umieszczonych po obu stronach sceny. Aktorzy i statyści biegają po całym teatrze, na obrotówce „jeżdżą” samochody i motocykl, bohaterowie w pięknych kostiumach z Ameryki epoki jazzu prowadzą rozmowy na tle wyświetlanego na ekranach morza, pływają na dmuchanym materacu w basenie, gra muzyka, strzelają korki od szampana.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną