Recenzja spektaklu: "Księżyc i magnolie", reż. Maciej Englert

Jak to się robi?
Niestety, humor nie zawsze jest tu najwyższych lotów, ale na szczęście Współczesny ma dobrych aktorów.
Na zdjęciu Sławomir Orzechowski (z prawej) i Leon Charewicz
Michał Dyjuk/Reporter

Na zdjęciu Sławomir Orzechowski (z prawej) i Leon Charewicz

Jakby ktoś nie wiedział, jutro znów będzie nowy dzień – kpi scenarzysta Ben Hecht z zakończenia powieści „Przeminęło z wiatrem”, której zresztą nie czytał. Nie musiał, ważne, że zna się na swojej robocie jak mało kto w Hollywood. Właśnie wynajął go na pięć dni producent David O. Selznick, niezadowolony z dotychczasowej wersji scenariusza powstałego na podstawie powieści Margaret Mitchell. W gabinecie producenta jest jeszcze reżyser Victor Fleming, czasem pojawia się też sekretarka wnosząca nową porcję orzeszków.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną