Recenzja spektaklu: "Szkoła żon", reż. Jacques Lassalle

Starzec i dziewczyna
Jaki jest sens tego trzygodzinnego seansu teatralnej nudy?
Andrzej Seweryn w roli Arnolfa
Paweł Kula/PAP

Andrzej Seweryn w roli Arnolfa

Inscenizacją „Szkoły żon” Moliera Teatr Polski powraca do swojego stylu wystawiania klasyki à la paryska Comedie Française – kostiumowo, ponadczasowo, bombastycznie i bez poczucia humoru. Molier w rękach dawnego reżysera paryskiej sceny Jacquesa Lassalle’a i jej niedawnego aktora Andrzeja Seweryna w głównej roli Arnolfa, hodowcy żony idealnej, przypomina tych salonowych nudziarzy, którzy straszą towarzystwo powtarzanymi w nieskończoność dykteryjkami z zamierzchłej przeszłości.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną