Recenzja spektaklu: "Brand. Miasto. Wybrani", reż. Michał Borczuch

Pusto i mdli
Przesłanie spektaklu świetnie streszcza podświetlony neon w kształcie fallusa, jak z kreskówki, z krzyżykiem na szczycie.
Marta Ojrzyńska w roli żony proroka
M. Lasyk/Reporter

Marta Ojrzyńska w roli żony proroka

Premiera spektaklu Michała Borczucha miała się odbyć pod koniec września. Została odwołana w przeddzień pokazu, następnie spektakl trafił do przeróbki, ale efekt, jaki Stary Teatr zaprezentował półtora miesiąca później, wciąż jest daleki od zadowalającego. „Brand. Miasto. Wybrani” sprawia wrażenie dość bełkotliwego wypracowania na tematy aktualnie obecne w debacie społecznej (kryzys ekonomiczny, wisząca w powietrzu potrzeba zmiany, dyskusja wokół kondycji Kościoła katolickiego i wokół krzyża), ilustrowanego starymi chwytami z teatru Borczucha, z półprywatnym aktorstwem i ironią na czele.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną