Recenzja spektaklu: "Pan Tadeusz, czyli ostatni zajazd na Litwie", reż. Mikołaj Grabowski

Pogrzeb księdza Robaka
Bohaterzy spektaklu Grabowskiego to grupa polskich pielgrzymów w drodze do wymarzonej, wyimaginowanej, prawdziwej i świętej ojczyzny.
Od lewej: Tadeusz Huk jako Gerwazy, Roman Gancarczyk jako ks. Robak oraz Krzysztof Globisz jako Sędzia
Jacek Bednarczyk/PAP

Od lewej: Tadeusz Huk jako Gerwazy, Roman Gancarczyk jako ks. Robak oraz Krzysztof Globisz jako Sędzia

Rozczytują się w swojej biblii polskości – epopei Mickiewicza. Odgrywają sceny, rozkoszują się wielkością, odrębnością i barwnością jego Polski. Aż po pełne utożsamienie: wkładają kontusze, suknie, kłócą się i biją jak bohaterowie, żeby na koniec ruszyć konduktem żałobnym za ciałem świętego tej wspólnoty – księdza Robaka/Jacka Soplicy.

Adam Mickiewicz, Pan Tadeusz, czyli ostatni zajazd na Litwie, reż. Mikołaj Grabowski, Stary Teatr w Krakowie

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną