Recenzja spektaklu: "Dzień świra", reż. Igor Gorzkowski

Nudne świrowanie
Bohater jest do bólu trywialny, a dodatkowym uatrakcyjnieniem ma być obecność zespołu Audiofeels.
Sześciu z siedmiu Adasiów Miauczyńskich
Adam Ciereszko/PAP

Sześciu z siedmiu Adasiów Miauczyńskich

Ta premiera reprezentuje szerszą tendencję pojawiającą się ostatnio na scenach: skłonność do adaptacji dzieł filmowych. „Dzień świra” Marka Koterskiego miał swego czasu status kultowy: nader wielu nieudaczników zobaczyło w Adasiu Miauczyńskim siebie. Marnie to świadczy o naszym społeczeństwie. Ale jeżeli nawet postać Adasia jest bolesną diagnozą, to część publiczności widzi w nim po prostu faceta, który głośno przeklina i ogólnie jest śmieszny.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną