Recenzja spektaklu: "Burza", reż. Maja Kleczewska

Terapeutyczna burza
Spektakl pełen jest wizyjnych – czasem drażniących, zawsze pięknych – obrazów.
Na ekranie Michał Jarmicki jako Prospero
Tytus Żmijewski/PAP

Na ekranie Michał Jarmicki jako Prospero

Spektakl Kleczewskiej to sceniczna wizja stopniowego uświadamiania sobie przez szekspirowskiego Prospera (Michał Jarmicki), że nie tylko jest ofiarą krzywdy wyrządzonej przez brata, bezpośredniego winowajcy jego wygnania, ale także, że sam krzywdził. Jest zwalistym, prostym mężczyzną, nieradzącym sobie z hasłami w krzyżówkach. Ariel (Karolina Adamczyk) to zahukana żona, której w chwilach buntu mąż przypomni, kto jest jej panem i władcą. Córka (Marta Nieradkiewicz) jest nastolatką wychowywaną w zamknięciu – wyspa to plaża, ale otoczona betonowym murem i przypominająca schron (wspaniała scenografia Katarzyny Borkowskiej) – szukającą kontaktu ze światem za pomocą radia CB.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną