Recenzja spektaklu: "Matka Polka Terrorystka", reż. Marcin Hycnar

Wózek do zadań specjalnych
Monolog matki Polki, której prorodzinne tylko z nazwy państwo na każdym kroku rzuca kłody pod nogi.
materiały prasowe

Czym różni się wychodzenie z domu od wychodzenia z domu z wózkiem?” – pyta widzów swojego monodramu „Matka Polka Terrorystka” Aneta Todorczuk-Perchuć. I odpowiada: „Tym, czym chodzenie od chodzenia po prośbie”. I zaczyna swoją litanię: Przepraszam, czy mógłby mi pan pomóc znieść wózek po schodach (bo nie ma podjazdu, a po klucz do windy trzeba zejść – po schodach – do pana ochroniarza)?

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną