Recenzja spektaklu: „Hamlet”, reż. Maciej Englert

Hamlet nonszalancki
Jest to najbardziej prozaiczne, odarte z tajemnic, wyzute z metafizyki i z poezji wystawienie „Hamleta”, jakie można sobie wyobrazić.
Borys Szyc gra Hamleta z taką samą nonszalancją i tym samym tembrem głosu, z jakimi gra w reklamach.
Magda Hueckel/materiały prasowe

Borys Szyc gra Hamleta z taką samą nonszalancją i tym samym tembrem głosu, z jakimi gra w reklamach.

W pierwszej scenie aktorzy Współczesnego schodzą się na próbę „Hamleta”. Kolejne cztery godziny spektaklu wypełni nam obserwowanie, jak współczesny, pracujący na co dzień głównie w telewizji aktor próbuje się zmierzyć z tekstem sztuki wszech czasów. Efektem jest najbardziej prozaiczne, odarte z tajemnic, wyzute z metafizyki i z poezji wystawienie
„Hamleta”, jakie można sobie wyobrazić.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną