Recenzja spektaklu: "Zbrodnia z premedytacją", reż. Izabella Cywińska

One Malajkat Show
Izabella Cywińska w „Zbrodni z premedytacją” znajduje analogie do paranoicznego śledztwa w sprawie rzekomego zamachu pod Smoleńskiem.
Na pierwszym planie Wojciech Malajkat w roli sędziego śledczego
Sławomir Kamiński/Agencja Gazeta

Na pierwszym planie Wojciech Malajkat w roli sędziego śledczego

U Gombrowicza jest trup (zmarły na zawał właściciel ziemski pan K.), jest pogrążona w żałobie rodzina i przybywający w odwiedziny sędzia śledczy, który niezwykle poważnie traktuje swoją profesję. Logika jest następująca: skoro jest śledczy, musi być i śledztwo, a skoro jest śledztwo, musi być powód śledztwa, czyli morderstwo. Najważniejsze to mieć wizję – fakty zawsze można do niej dopasować. Krótki, nieco ponadgodzinny spektakl w Polonii jest jednoosobowym show Wojciecha Malajkata w roli śledczego, któremu od czasu do czasu, gdzieś w tle towarzyszy zdecydowanie niedoreżyserowana rodzina zmarłego.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną