Recenzja spektaklu: "Deszczowa piosenka", reż. Wojciech Kępczyński

Kiedy sztuka była rozrywką
Reżyser Wojciech Kępczyński postawił na zgodność z oryginałem i nostalgię za czasami, gdy kino było czystą, beztroską rozrywką.
Don Lockwood (Dariusz Kordek, na zdj. na żółto z prawej) próbuje, z pomocą przyjaciela (Jan Bzdawka) i ukochanej (Ewa Lachowicz) odnaleźć się w filmie dźwiękowym.
Agata Grzybowska/Agencja Gazeta

Don Lockwood (Dariusz Kordek, na zdj. na żółto z prawej) próbuje, z pomocą przyjaciela (Jan Bzdawka) i ukochanej (Ewa Lachowicz) odnaleźć się w filmie dźwiękowym.

Deszczowa piosenka, reż. Wojciech Kępczyński, Teatr Muzyczny Roma w Warszawie

Jeśli ktoś z „Deszczowej piosenki” pamięta jedynie tańczącego w strugach deszczu i wariacko się śmiejącego Gene’a Kelly’ego, to ma dobrą okazję, żeby przypomnieć sobie coś więcej. Właśnie wyszła luksusowa, zremasterowana i w najnowszej technologii Blu-ray wersja tej jednej z najlepszych filmowych komedii muzycznych (1952 r.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną