Recenzja spektaklu: "Miasto snu", reż. Krystian Lupa

Artyści w złotej klatce
Wracając po ponad ćwierćwieczu do powieści Kubina, Krystian Lupa tworzy spektakl lustro, w którym mogą się przejrzeć współcześni artyści i intelektualiści.
Krystian Lupa zamyka bohaterów w czterech ścianach, każąc im mordować się nawzajem słowotokiem.
Pascal Victor

Krystian Lupa zamyka bohaterów w czterech ścianach, każąc im mordować się nawzajem słowotokiem.

Zaproszeni do ekskluzywnego Państwa Snu przez niejakiego Paterę – być może artystę na miarę Felliniego, być może hochsztaplera – żyją niczym w nowoczesnej wersji złotej klatki Wersalu. Za oknem groźnie skandujące i śpiewające tłumy celebrują jakieś święto narodowe. W tym czasie oderwani od rzeczywistości arystokraci ducha odbywają niekończące się czcze dyskusje oraz „seanse poszerzeń”, czyli rodzaj psychodram, w których obnażają swoje pragnienia, próbując dotrzeć do swego prawdziwego „ja”.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną