Recenzja spektaklu: "Wichrowe wzgórza", reż. Kuba Kowalski

Miłości gimnazjalistów
Niezamierzona raczej parodia tzw. nowoczesnego teatru.
Marcin Januszkiewicz (Edgar) i Anna Smołowik (Katarzyna)
Krzysztof Bieliński

Marcin Januszkiewicz (Edgar) i Anna Smołowik (Katarzyna)

Wichrowe wzgórza, według powieści Emily Brontë, reż. Kuba Kowalski, Teatr Studio w Warszawie

Studio pod wodzą nowej dyrektor kontynuuje cykl spektakli o naturze (naturach) miłości. Po adaptacji „Anny Kareniny” Tołstoja – adaptacja „Wichrowych wzgórz” według Emily Brontë (obie powieści zresztą niedawno miały nowe ekranizacje). Zrealizowane przez młodą ekipę (duet reżysersko-dramaturgiczny Kuba Kowalski–Julia Holewińska i aktorzy, z których większość to niedawni absolwenci) przedstawienie jest oznaczone jako „tylko dla widzów dorosłych”.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną