Recenzja spektaklu: Marek Hłasko, "Wszyscy byli odwróceni"

Wszyscy byli uwięzieni
Problemem staje się gra aktorów uwięzionych nie tyle w swojej męskości czy kobiecości, co w jakiejś manierze aktorskiej polegającej na wykrzykiwaniu kwestii.
Aktorzy raczej krzyczą, niż mówią, co nie służy tekstowi.
Krzysztof Bieliński/materiały prasowe

Aktorzy raczej krzyczą, niż mówią, co nie służy tekstowi.

Późny, „izraelski” Hłasko jest mniej znany i dziś chyba dosyć zapomniany. Dobrze więc, że Michał Zadara przypomniał opowiadanie „Wszyscy byli odwróceni”, bo właśnie tekst brzmi w tym spektaklu najmocniej (poza muzyką Jana Duszyńskiego). Hłasko przygląda się przesiedleńcom, rzezimieszkom, robotnikom izraelskim z przełomu lat 50. i 60. – postacie przypominają zresztą jego bohaterów z wcześniejszych opowiadań.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną