Recenzja spektaklu: "Do Damaszku", reż. Jan Klata

Hipster w kaplicy czaszek
Dostajemy satyrę na hipsterów, a fakt, że rozgrywa się na tle kaplicy czaszek, to za mało, żeby nabrała głębi.
Marcin Czarnik i Justyna Wasilewska jako popbuntownicy.
Marek Lasyk/Reporter

Marcin Czarnik i Justyna Wasilewska jako popbuntownicy.

Wszystko się zgadza. Konrad Swinarski zamierzał wystawić „Do Damaszku”, jego plany zrujnowała śmierć w katastrofie lotniczej (zresztą niedaleko Damaszku), więc realizacja tej sztuki na początek sezonu poświęconemu temu wielkiemu reżyserowi związanemu z krakowskim Starym Teatrem jest jak poniesienie dalej pałeczki, którą upuścił. Zapisany w sztuce Strindberga temat buntu artysty wobec norm społecznych i Boga – dziś, w czasach, gdy bunt został umasowiony – stał się bardzo aktualny.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną