Recenzja spektaklu: "Bezdech", reż. Andrzej Bart

Linda gra z Konwickim
Poruszający zbiorowy portret inteligencji cierpiącej na syndrom niespełnienia.
Bogusław Linda i Jerzy Stuhr.
Renata Pajchel/materiały prasowe

Bogusław Linda i Jerzy Stuhr.

Bogusław Linda gra reżysera, który po dłuższym pobycie w Ameryce zjawia się w kraju. Jest tu sławny, wszyscy zazdroszczą mu kariery, niektórzy liczą na jego wsparcie. Tymczasem przybysz w nastroju bardzo nostalgicznym postanawia odwiedzić swoich dawnych znajomych, obwieszczając każdemu już na wstępie, że to pożegnalne spotkanie. Zjawia się w domu pisarza, zadaje ważne pytania filozofowi, chce zobaczyć kobiety, które kochał, składa niezapowiedzianą wizytę koledze, który na niego donosił…

„Bezdech” to poruszający zbiorowy portret inteligencji cierpiącej na syndrom niespełnienia.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną