Recenzja spektaklu: "Mizantrop", reż. Grzegorz Chrapkiewicz
Modele z Moliera
Aktorstwo jest czysto zewnętrzne, każda postać ma swój niewielki repertuar powtarzanych gestów i min.
Celimena (Agata Wątróbska) błyszczy w otoczeniu adoratorów.
Katarzyna Chmura-Cegiełkowska/teatralna.com/materiały prasowe

Celimena (Agata Wątróbska) błyszczy w otoczeniu adoratorów.

Spektakl „Mizantrop” Chrapkiewicza ma jeden mocny punkt: świetne, współczesne i lekkie, jednocześnie podążające za myślą i rytmem oryginału, tłumaczenie Jerzego Radziwiłowicza. Doskonale nadaje się do opisu współczesnych stosunków międzyludzkich, w dużej mierze opartych na pozorach, pozach i konformizmie, z wciąż aktualnym pytaniem, czy społeczeństwo może funkcjonować na innych zasadach. Tym bardziej szkoda, że reszta przedstawienia jest mieszanką dosłowności, powierzchowności i nadmiaru. Salon – udekorowany plastikowymi ludwikami, rzeźbą konia i projekcjami obrazów Rafała Olbińskiego – jest jednocześnie wybiegiem dla modeli, dyskotekowym parkietem i przestrzenią do gry w golfa. Jeżdżąca na modnym motorowerze Celimena (Agata Wątróbska) oraz grupka jej podrygujących adoratorów to lansiarze i celebryci, tak karykaturalnie przedstawieni, że sztuka Moliera traci swój satyryczny pazur, stając się kalką oderwanych od życia telewizyjnych produkcji, chałupniczą wersją „Mody na sukces”. Tytułowy mizantrop Alcest, w nieprzekonującym wykonaniu Wojciecha Solarza, jest równie egoistyczny jak oni i równie pusty, z czego nie zdaje sobie sprawy, obnosząc się ze swoim zniesmaczeniem światkiem, w którym się obraca. Aktorstwo jest czysto zewnętrzne, każda postać ma swój niewielki repertuar powtarzanych gestów i min. Alcest na przykład głównie kuca, skubie wykładzinę albo wbiega na antresolę. Rzucony na tył sceny przed rozpoczęciem i po zakończeniu spektaklu obraz z kamery filmującej widownię to nic więcej jak kolejny zgrany chwyt w tej wygładzonej jak plastikowy koń sztuczce.

 

Molier, Mizantrop, reż. Grzegorz Chrapkiewicz, Teatr Dramatyczny w Warszawie

Czytaj także

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj