Recenzja spektaklu: „Klaps! 50 twarzy Greya”, reż. John Weisgerber

Świetlicowe porno
Forma oscylująca pomiędzy teatrzykiem świetlicowym a kabaretem.
Mateusz Damięcki i Magdalena Lamparska próbują odegrać „Greya” tak, by nie stracić twarzy.
Jacek Domiński/Reporter

Mateusz Damięcki i Magdalena Lamparska próbują odegrać „Greya” tak, by nie stracić twarzy.

Ta sztuczka to owoc związku zachłanności i hipokryzji. Teatr komercyjny, który przenosi na sceniczne deski wszystko, co gwarantuje zysk, od popularnych powieści po filmowe hity, nie mógł przepuścić takiej okazji. Najchętniej czytana powieść ostatnich lat, „Pięćdziesiąt twarzy Greya” E.L. James, zapoczątkowała nowy gatunek czytadła – „porno dla mamusiek”. (...)

 

Klaps! 50 twarzy Greya, reż. John Weisgerber, Teatr Polonia w Warszawie

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną