Recenzja spektaklu: „Oniegin”, reż. Irena Jun
Oniegin w Pałacu Kultury i Nauki
Klarowna opowieść o rosyjskim bon vivancie trapionym spleenem, który najpierw odrzuca miłość, a po latach los odpłaca mu tym samym.
„Oniegin”, reż. Irena Jun
Krzysztof Miller/Agencja Gazeta

„Oniegin”, reż. Irena Jun

O spektaklach takich jak „Oniegin” Aleksandra Puszkina i Ireny Jun zwykle mówi się: uroczy drobiazg. Tym droższy, że rzadko spotykany. Poemat dygresyjny wierszem romantycznego rosyjskiego poety we wspaniałym przekładzie poetów polskich Juliana Tuwima i Adama Ważyka brzmi lekko i współcześnie. Jun wykroiła z niego klarowną opowieść o rosyjskim bon vivancie trapionym spleenem, który najpierw odrzuca miłość, a po latach los odpłaca mu tym samym. (...)

 

Aleksander Puszkin, Oniegin, adaptacja i reż. Irena Jun, Teatr Studio w Warszawie

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj