Recenzja spektakli: „Dziewczyny do wzięcia”, reż. Piotr Ratajczak; „Miłość blondynki”, reż. Krystyna Janda
Teatralny klub filmowy
Co grałyby warszawskie teatry, gdyby nie było telewizji, która w kółko pokazuje stare filmy?
„Miłość blondynki”, reż. Krystyna Janda
Bartosz Krupa/EAST NEWS

„Miłość blondynki”, reż. Krystyna Janda

Co grałyby warszawskie teatry, gdyby nie było telewizji, która w kółko pokazuje stare filmy? Jeszcze nie doczekaliśmy się teatralnej adaptacji „Samych swoich”, „Potopu” czy którejś z części „Kevina” – wracających na mały ekran regularnie przy okazji każdych świąt – ale już można oglądać m.in. „Absolwenta” i „Skazę”, do których właśnie dołączyły „Miłość blondynki” i „Dziewczyny do wzięcia”, adaptacje filmów z 1965 i 1972 r. (...)

 

Dziewczyny do wzięcia, według filmu Janusza Kondratiuka, reż. Piotr Ratajczak, Teatr Powszechny w Warszawie; Miłość blondynki, według filmu Miloša Formana, reż. Krystyna Janda, Och-Teatr w Warszawie

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj